Zostaw lenia pod kołdrą - bezkofeinowy zastrzyk energii o poranku

W moim życiu czytałam bardzo wiele na temat snu. Będąc już na studiach medycznych zapisałam się na fakultet z medycyny snu, głównie mając nadzieję na wyciągnięcie wielu porad i informacji praktycznych do zastosowania w przyszłości w swoim życiu. Poznane przeze mnie informacje są jak najbardziej rzetelne, ale często mało praktyczne. Dzisiaj chciałabym przedstawić garść zarówno jednych, jak i drugich informacji.


5 sposobów na poprawę efektywności pracy

Czy Ty także masz wrażenie, że czas w Twoim życiu znacznie przyspieszył i nie potrafisz wyrobić się ze wszystkimi zaplanowanymi czynnościami?

Czy Twoja doba ma tylko 24 godziny, choć od pewnego czasu bezskutecznie próbujesz wydłużyć swój dzień?

Czy Twój zapas energii kończy się zawsze wtedy, gdy siadasz do nauki lub zabierasz się do pracy?

Jeśli na chociaż jedno z powyższych pytań odpowiedziałaś(eś): TAK, to ten wpis jest dla Ciebie!


Miłość, ukojenie, pragnienie śmierci - czyli co daje mi wiara?

Dzisiaj temat wybitnie kontrowersyjny, czyli wsadzamy kij w mrowisko. I to nie byle jaki kij, gdyż temat Boga wydaje mi się jednym z najbardziej subiektywnych i dyskusyjnych problemów. Nie lubię unikać trudnych i niewygodnych tematów. Liczę dziś także na Twoją odwagę.



Bardzo długo zbierałam się do stworzenia tego wpisu, ale nie dlatego, że ten temat może Was zniechęcić. Powód jest zupełnie inny: w moim słowniku nadal brakuje wielu słów, których chciałabym użyć do określenia Boga. Obawiam się jednak, że nigdy ich nie znajdę, gdyż takie określenia po prostu nie istnieją. A najlepsze z istniejących można znaleźć w Biblii.

Wszyscy powinni stać się perfekcjonistami?

Z natury jestem perfekcjonistką.


Od tego muszę zacząć i piszę to – niestety – z lekkim żalem. Odkąd zaczęłam samodzielnie czytać, rysować i gotować, muszę wszystko robić najlepiej. Od zawsze muszę czytać najszybciej, pisać najładniej, gotować najsmaczniej, śpiewać bez zawahań i uczyć się bez potknięć. Muszę. Inaczej nie jestem w stanie niczego zaakceptować, a przynajmniej w teorii tak to działa. Bo przecież nigdy nie jest bezbłędnie i najlepiej. I choć zazwyczaj daję z siebie sto procent, to wiem, że mogłabym dawać dwieście. Powinnam starać się bardziej, uczyć więcej, ćwiczyć systematyczniej…  Od długiego czasu z tym walczę, choć czasami walka okazuje się być bardzo nierówna.

źródło: www.linkedin.com


Nie mierz życia czasem, który Ci uciekł

Jak wygląda Twój przeciętny dzień?



Budzisz się, wstajesz, ubierasz. W pośpiechu jesz śniadanie i biegniesz na zajęcia lub do pracy, po drodze rzucając kilka razy „dzień dobry” do sąsiadek. Jedna odpowiada. Tylko jedna. Wracasz zmęczona po całym dniu i nie masz już na nic siły, a przecież jeszcze musisz tyle zrobić w domu… Biegniesz do sklepu. Robisz zakupy, gotujesz cokolwiek na obiadokolację, byle by zdążyć przed snem. Przeglądasz pocztę, usuwając większość zbędnego spamu. Przez kilka chwil rozmawiasz ze swoim facetem. W końcu myjesz się i kładziesz spać.  Później kolejny i kolejny dzień. I w końcu ktoś pyta Cię na ulicy, czy jesteś szczęśliwym człowiekiem, a Ty – niezależnie od tego, co mu odpowiesz – masz w głowie tylko ten pośpiech i obowiązki.

Oddycham

Oddycham.

Szybko i głośno nabieram powietrze. Płytkie oddechy, z których płuca wydają się wybierać każdą cząstkę dostępnego tlenu. Biegnę przed siebie. Uwielbiam ten stan wyczerpania, gdy poza oddechami i naczyniami pulsującymi w okolicy skroni mój organizm nie przekazuje mi żadnych innych informacji. Biegnę, nie mając siły na żadne narzekanie, rozmyślanie o problemach ani obowiązkach, które czekają po powrocie. Biegnę przed siebie i nic więcej się w tej chwili nie liczy. Podziwiam życie... 
Wdech. Wydech. Wdech.

Każdy z nas potrzebuje pochwały

Ludzie dzielą się na dwie grupy: takich, którzy chcą i lubią być chwaleni i takich, którzy się do tego nie przyznają. Do tej pierwszej grupy z pewnością zaliczymy większość przedstawicielek płci pięknej, które zakładając nową sukienkę czy wracając od fryzjera czekają tylko na moment, kiedy zostaną pochwalone. I wielokrotnie możemy się nietypowo uśmiechać, częściej poprawiać włosy, dotykać delikatnie materiału sukienki, a mężczyzna i tak się nie domyśli. Bo nie został uprzedzony, a nie zawsze zwraca uwagę na takie drobne, ba, istotne zmiany. Ale podobno instrukcja obsługi kobiety w tym wypadku jest dosyć prosta. Trzeba pochwalić jej wygląd, powinno się to robić jak najczęściej, przecież właśnie dlatego starają się tak dobrze wypaść.

źródło: http://www.techbyte.pl

7 sposobów na zmotywowanie się do nauki

Witajcie!


Na wielu blogach pojawiają się od jakiegoś czasu - z powodu zbliżającego się roku szkolnego - posty z serii "Back to school". I, mimo że liceum skończyłam już jakiś czas temu, często te posty nadal mnie inspirują, za co blogerom bardzo dziękuję. Z powodu wszechobecnego klimatu końca wakacji też chciałabym dać Wam coś od siebie właśnie w tym temacie. 



Czym byłaby szkoła bez nauki?


Chciałabym zająć się dzisiaj samą nauką, a właściwie motywacją do niej. Dlaczego tak zależy nam na tym, by nosić piękne zeszyty, ciekawe przybory szkolne, po co instalujemy nowe aplikacje, kupujemy (nie)zbędne rzeczy, jeśli nie dla efektywniejszej nauki i czerpania przyjemności ze szkoły?
Znam naprawdę niewiele osób, którym przyjemność sprawia sam moment uczenia się, ale zdecydowana większość z nas cieszy się z późniejszych efektów i sukcesów. Też tak masz? Jak zatem zmotywować się do nauki, by móc korzystać później z tego, co nam dała?

Organizacja biurka

Witajcie!

Wielkimi krokami zbliża się rok szkolny, chwilę później rozpocznie się także i akademicki, a co z tym związane: nauka. Jako że nauka zajmuje wiele godzin dziennie w planie każdego ucznia (i wielu studentów) to właśnie specjalnie przeznaczonym dla niej miejscem chciałabym zająć się w dzisiejszym poście. 
Ale czy na pewno?


To, co mnie porusza...


To, co mnie porusza...


Chwila, gdy siedzę na ławce w parku. Obserwuję fruwające wokół ptaki, dzieci bawiące się na trawie z radosnymi rodzicami w ten wolny od pracy dzień, sroki wydłubujące z kosza na śmieci resztki jedzenia z pobliskiej restauracji McDonald's. Od kilku minut próbują dziobem otworzyć sobie przepełniony worek i w końcu przez małą dziurkę z boku wyciągają kawałek frytki... 
Dzieci się śmieją w oddali, jedno z nich krzyczy, bo właśnie zostało złapane podczas zabawy w berka.  

20 pomysłów na cudowny wolny weekend

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym przedstawić coś, co - mam nadzieję - przyda się każdemu z Was, niezależnie od wieku czy płci. Pracujesz, uczysz się ciężko, cały tydzień jesteś zabiegana i w końcu przychodzi ON: upragniony weekend. I nagle dezorientacja. Co masz zrobić? Z jednej strony tak wiele, z drugiej tak mało czasu. Odsypiasz deficyty snu, sprzątasz w domu... a później męczą Cię wyrzuty sumienia, bo nie masz siły na kolejny tydzień? Kiedyś często mi to towarzyszyło, ale systematycznie pracuję nad swoimi planami. Warto jest zrobić coś przyjemniejszego i bardziej produktywnego.


Poniżej przedstawiam Wam listę 20 pomysłów na wolny weekend, którą podzieliłam na kilka kategorii. Wybierz coś dla siebie i skończ z poczuciem zmarnowanego czasu.

Zagraj życie po swojemu

Witajcie!
Człowieka można opisać na wiele różnych sposobów. Bywają próby określenia cech charakteru, porównania do innych, mniej lub bardziej skuteczne sposoby poznania swojej prawdziwej osobowości...



A jeśli by spróbować z każdego z nas stworzyć utwór muzyczny? Piosenkę o odpowiednim dla nas tempie, indywidualnym brzmieniu i tekście? Gdyby melodia mogła ukazać nasze emocje, a każde z naszych przeżyć i wspomnień odbijało się w wydawanych przez instrumenty dźwiękach? Jaką piosenką byś był/była?

Fotorelacja: Tatry

"Życie nie składa się tylko z sumy oddechów, 
lecz chwil, które zapychają nam dech w piersiach."

I właśnie dziś chciałabym przedstawić Wam kilka miejsc, przez które zaparło mi dech w piersi. Nie tak dawno dzieliłam się z Wami fotorelacją z Wrocławia, który zachwycił mnie swoimi barwami i malowniczymi widokami (kto jeszcze nie widział - zachęcam do obejrzenia tego posta), a już pragnę pokazać Wam coś nowego. Tym razem więcej natury, mniej budowli i widoki jak z bajki...






Atmosfera, która pojawia się w górach jest dla mnie zawsze czymś, na co długo czekam. Podmuch wiatru na otwartej przestrzeni, zmęczenie w czasie drogi na szczyt i kolana narzekające podczas schodzenia... a mimo to uwielbiam.

Doceń tych, których masz.

Doceniaj tych, których masz... bo szybko możesz ich stracić. Nie. Nie będzie to kolejny post o tym, jak łatwo jest stracić bliską sobie osobę. Chociaż jest to prawda, to zdecydowanie nie chciałabym zaczynać od tak przygnębiającej myśli. Uważam, że relacje z innymi ludźmi są bardzo ważne, ba, niezbędne w naszym życiu, ale szantaż "bo możesz mnie stracić" nie jest dobry by to opisać. Nie jest wystarczający. 


Piszę tego posta z niewielkim wyprzedzeniem, leżąc na hamaku pod domem i wiecie co? Jestem szczęśliwa. Mocno gorące słońce, lekkie powiewy wiatru, radosna muzyka w tle, nie potrzeba mi nikogo, by leżało się przyjemniej. Tu i teraz JESTEM SZCZĘŚLIWA. Tak, człowiek potrafi być szczęśliwy sam. Mam wiele takich chwil, kiedy potrzebuję pobyć sama, ale nigdy samotna. To dwie różne rzeczy. 

Z drugiej strony jest tyle ludzi na świecie. Po co więc stale trzymać się kilku tych samych osób, zamiast cieszyć się poznawaniem nowych osób, różnorodnych charakterów i sposobów bycia, odrzucając bliskie sobie osoby? Jest wiele powodów, ale chciałabym przedstawić te - dla mnie - główne, które przypominają mi, jak ważne jest pielęgnowanie relacji z najbliższymi. 

3 NAJ - lipiec 2017


Cześć!
Lubicie podsumowania miesiąca? U mnie bywało z tym różnie. Czasami czytałam takie posty i zastanawiałam się, po co mi to wszystko? Po co mam wiedzieć, ile kto przeczytał książek, jakie filmy obejrzał, ile schudł? Później zaczęłam na to patrzeć z zupełnie innej strony: w podsumowaniach miesiąca lubimy się dzielić swoimi radościami i inspirować. Polecamy książki, do których chętnie byśmy jeszcze raz zajrzeli; filmy, które nas poruszyły; momenty szczęścia, które dają nam siłę do działania.


Idąc tym tropem z chęcią zaczęłam czytać różne podsumowania miesiąca u blogerów i wyciągać z nich jak najwięcej inspiracji i pomysłów na przyszłość dla siebie samej. I - mam nadzieję - moja nowa seria postów "3 NAJ" będzie Was motywować, choć niekoniecznie do robienia tego samego, co ja w danym miesiącu. Chciałabym zachęcić Was do czerpania szczęścia z zarówno tych dużych, jak i bardzo drobnych chwil radości; do działania w wolnym czasie i do spełniania swoich marzeń. Zróbcie ze swojego życia coś cudownego!

Tymczasem przechodząc już do tytułowego tematu wpisu: oto moje 3 NAJ z lipca 2017:

Dwie sekundy do szczęścia

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym przypomnieć Wam coś - mam nadzieję - pozytywnego i motywującego. Wiele razy mogliście zauważyć w moich wpisach, że jestem osobą energiczną i staram się do swojego życia wciągać jak najwięcej szczęścia. Wtedy dosłownie wkręcam się w obecną we mnie radość, mam dużo siły do działania i - co więcej - ochotę, by przekazywać to szczęście i tę pozytywną energię innym. Bywają jednak dni, kiedy do osiągnięcia tego szczęścia potrzebujemy wsparcia i dawki radości od innych. Taką dawkę jesteśmy w stanie przekazać drugiemu człowiekowi już w dwie sekundy. Ciekawe, prawda?


Fotorelacja: Wroclove

Cześć!

Przez ostatni tydzień na blogu nie pojawił się żaden wpis, ale już się Wam z tego tłumaczę i - ma nadzieję - zaraz to nadrobię. Wszystko z powodu wyjazdu do Wrocławia na wakacyjne praktyki. Postanowiłam połączyć pożyteczne z przyjemnym i popołudniami korzystałam z uroków tego miasta. Wstyd się przyznać, ale nigdy wcześniej nie miałam okazji być we Wrocławiu, choć słyszałam o nim naprawdę wiele dobrego. W zasadzie same dobre rzeczy. Czym zaskoczyła mnie stolica Dolnego Śląska? Czy faktycznie jest tak wspaniała, jak ją opisują?




Nadzieja - jak jej nie kochać?

Nadzieja umiera ostatnia czy może nadzieja matką głupich? Takie dwie sentencje od długiego czasu przewijają się w moim życiu. Nie będę ukrywać, że pierwsza opcja zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Ta druga wręcz wywołuje we mnie negatywne emocje. Ale jak jest właściwie z tą nadzieją? Opinie oczywiście są podzielone...



Okazuj serce bez okazji

Uwielbiam uśmiech.

Kiedy patrzę na grupę radosnych ludzi, często od razu sama staję się szczęśliwsza. Uśmiech potrafi zmienić każdego człowieka w piękniejszą wersję samego siebie. Nie tylko z zewnątrz. Ale najpiękniejszym uśmiechem jest ten, który pochodzi z głębi Ciebie. Wywołany prawdziwym szczęściem, miłością, potrafi promieniować na całkiem spore odległości. ☺  Zaraża innych, budzi w drugim człowieku szczęście i miłość...


Zorganizuj się! + DARMOWE PLANNERY DO POBRANIA

Zdarza Wam się wstawać rano z masą zadań i zajęć zaplanowanych na dany dzień, a wieczorem uświadamiać sobie, że większości z nich nie udało się zrealizować? Ba! Części prawdopodobnie nawet nie zaczęliście, prawda?


Ale może zacznę inaczej, będzie bardziej optymistycznie. Macie zapewne także takie dni, kiedy wykonujecie wszystko, co mieliście w planach. Każdy z nas ma. Są tylko dwa powody, dla których jesteśmy w stanie to zrobić:

Fotorelacja: warszawskie ZOO

Od dłuższego czasu na blogu nie pojawiały się żadne typowo fotograficzne posty, dlatego dzisiaj chciałabym to nadrobić. Zapraszam na dużą dawkę zdjęć z warszawskiego ZOO. Wybaczcie jakość niektórych z nich, ale kratki... rozumiecie :) 

Zatem nie przedłużając: miłego oglądania!


Jesteś sobą. I tutaj zaczynasz.

Zaczęły się wakacje, a wraz z nimi wyszukane plany i marzenia do realizacji. Są dwa takie wydarzenia w roku, kiedy wiele osób nagle próbuje coś zmienić: Nowy Rok i początek wakacji właśnie. Jest to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, gdyż w tych chwilach mamy największe motywacje do działania, zwłaszcza, gdy początek wakacji oznacza dla nas czas wolny, jaki możemy przeznaczyć na swoje plany.




Prosto w słońce

„Spróbuj choć raz odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w słońce
Zachwycić się po prostu tak
I wzruszyć jak najmocniej ”



Cztery i pół powodu, dla których nie warto się uśmiechać.


Wiele ostatnich wydarzeń skłaniało mnie do powiedzenia tego głośno: NIE WARTO SIĘ UŚMIECHAĆ. Uśmiech jest czymś absolutnie złym, wręcz nielegalnym. Psuje nasze życie i są na to niezbite dowody.

Czasami "jak pies z kotem" oznacza po prostu: NIEROZŁĄCZNI.


Dzień, w którym ją spotkałam po raz pierwszy był dniem pełnym obaw. Pełnym obaw, ale i zaciekawienia i zafascynowania. Jak bardzo zdesperowana musi być kobieta, by przejść kilometr za zupełnie obcymi ludźmi i to w dodatku na spacerze z dużym psem? Jak cierpliwy musi być mężczyzna, by zgodzić się na obcego towarzysza i mnóstwo zmian tuż za jego plecami?


Chabrowo nam


Ten weekend zgodnie z planami spędzam poza Warszawą, w końcu z rodziną. Mimo wszystko postanowiłam wygospodarować troszkę czasu na fotografowanie i - korzystając z okazji i uprzejmości siostry - chciałabym podzielić się z Wami weekendowymi chabrowymi zdjęciami. 
Dlatego, nie przedłużając, zapraszam do oglądania.


Dzień Dziecka!




Dzisiaj - pierwszego dnia czerwca - jest szczególna data. Jest wyjątkowe święto, choć wiele osób odsuwa je już od siebie. Bo to przecież Dzień Dziecka, więc tych "po osiemnastce" już nie dotyczy. Czy aby na pewno?

Zachód czy wschód?

Ostatnio waham się, czy ten maj aby na pewno jest wiosenny. Późna zima praktycznie w kilka chwil przemieniła się we wczesne lato. Poranne słońce w zasadzie nie różni się od tego, które witało mnie w ostatnie wakacje, temperatura praktycznie nie spada poniżej dwudziestu stopni, a rośnie... mam wrażenie bez opamiętania. Nawet wczorajszy deszcz, który - nie będę ukrywać - zaskoczył mnie całkowicie, był bardzo ciepły. Czy mi to przeszkadza? Absolutnie nie. Uwielbiam taką pogodę, dodaje mi niesamowitej energii, ale przynosi też pomysły, na realizację których z pewnością nie zdecydowałabym się zimą. Od kilku dni planowałam wstać i uwiecznić na zdjęciach wschód słońca. Planowałam, ale gdy spojrzałam na godziny wschodu uznałam to za całkowicie nierealne, zwłaszcza, że nawet o szóstej rano miewam ostatnio problemy z opuszczeniem łóżka. Ale postanowiłam spróbować, nastawiając się - na wszelki wypadek - na porażkę. 

Czerwone róże

Mówi się, że kwiaty coś oznaczają. Gatunek, kolor, sposób dawania... Mówi się też, że czerwone róże są symbolem miłości. Mówi się. Tak jakby dając różowe róże, kochalibyśmy mniej lub wcale. Przyznam, że nigdy nie chciałam patrzeć na kwiaty w taki sposób. Choć akurat czerwone róże będą do końca życia - mam nadzieję - kojarzyć mi się cudownie. Dlaczego? Już zaraz wyjaśnię.



Coś cudownego, czyli co?

"COŚ CUDOWNEGO", czyli dłuższy post. O tym, dlaczego wybrałam właśnie taką nazwę bloga, co mnie inspiruje i dlaczego właściwie piszę.

To może zacznę od początku. O założeniu tego bloga myślałam od dawna, ale znając swoje słabości, brak cierpliwości i wszystkie nieudane próby tworzenia bloga z okresu gimnazjum, starałam się odwlec to w czasie. Miałam chyba nadzieję, że to mi minie. Ale odkąd wyjechałam na studia zaczęłam się stopniowo zmieniać, udało mi się lekko zgasić swój słomiany zapał i nauczyć cierpliwości. Bez niej chyba nigdy nie przebrnęłabym przez te wszystkie medyczne książki. W związku z tym, jak widać, chęć założenia bloga nie minęła. A pierwszy post był zwyczajnie impulsem. Promienie słońca tamtego dnia wystarczyły, by pojawiły się pierwsze zdjęcia i pierwszy wpis.

Woda w roli głównej

Od dłuższego czasu z powodów osobistych "pechowa" 13 jest dla mnie szczęśliwą liczbą, zwłaszcza kiedy widzę w kalendarzu piątek trzynastego. Ot taki drobny powód do uśmiechu. I choć dzisiaj mamy sobotę, postanowiłam skorzystać ze słońca, o które ostatnio tak prosiłam i wybrałam się z aparatem na kolejne "polowanie na uśmiech". Tym razem celem mojego spaceru stał się jeden z bardziej znanych warszawskich parków.
Mimo całkiem sporej liczby spacerowiczów postanowiłam uchwycić na zdjęciach część widoczków, tym razem skupiając się na otoczeniu wodnym. Nie będę ukrywać, dłuższą chwilę mi zajęło, zanim dałam radę się wyciszyć i wyłączyć wszystkie zbędne myśli, ale kiedy już się udało... Ciężko mi było się oderwać, choć widziałam już zdziwione miny przechodniów, których po raz piąty mijałam biegając z aparatem w tę i z powrotem po parku. Jak odpoczywać, to odpoczywać w pełni!

W poszukiwaniu ciepła

Maj. Wspaniały miesiąc... Niestety mimo faktu, że kalendarzowa wiosna zaczęła się dawno temu, pogoda - jak zwykle - uwielbia się z nami droczyć. Właśnie dlatego w ten zimny majowy dzień postanowiłam kreatywnie wykorzystać okienko między zajęciami i poszłam na spacer do pobliskiego parku w poszukiwaniu wiosny i kolorów, które mogłyby wywołać uśmiech na mojej twarzy.
Na szczęście nie musiałam długo czekać na efekty, gdyż po kilku minutach zza chmur wyszło słońce i na dłuższą chwilę rozjaśniło całą okolicę.


A z racji, że ostatnio na nowo zakochałam się w robieniu zdjęć, postanowiłam udokumentować swoje znaleziska i podzielić się nimi z Wami. Być może uda mi się wywołać jeszcze kilka dodatkowych uśmiechów i pomóc w przetrwaniu tych zimnych, pochmurnych dni. Teraz nie pozostaje już nic innego, jak tylko zaprosić wiosnę ponownie i czekać na znaczną poprawę pogody.