Oddycham

Oddycham.

Szybko i głośno nabieram powietrze. Płytkie oddechy, z których płuca wydają się wybierać każdą cząstkę dostępnego tlenu. Biegnę przed siebie. Uwielbiam ten stan wyczerpania, gdy poza oddechami i naczyniami pulsującymi w okolicy skroni mój organizm nie przekazuje mi żadnych innych informacji. Biegnę, nie mając siły na żadne narzekanie, rozmyślanie o problemach ani obowiązkach, które czekają po powrocie. Biegnę przed siebie i nic więcej się w tej chwili nie liczy. Podziwiam życie... 
Wdech. Wydech. Wdech.



Oddycham. 

Ciche westchnięcie, ledwie słyszalne dla stojącej w pobliżu kobiety, gdy czytam kolejną tragiczną wiadomość. Jeszcze jedno zaginięcie wspaniałego męża, który wieczorem wyszedł i nie wrócił; kolejne chore dziecko, które bez operacji przeżyje może jeszcze kilka tygodni; ostatni wypadek samochodowy, w którym zginęła młoda dziewczyna... Złe wieści mnożą się zbyt szybko. Dobrze, że są także te dobre wiadomości.



Oddycham.

Szybko, głęboko łapię powietrze i powoli wypuszczam je pod wodą. Płynę w ciszy, choć w mojej głowie ciągle słyszę tylko: „raz, dwa, trzy, wdech”. Pływanie odkąd pamiętam pomagało mi odreagować stres, wyciszyć emocje, uporządkować myśli. Lepiej później pisałam kartkówki.
Zawsze wchodziłam do basenu wypełniona emocjami (nierzadko także złością) i wychodziłam z niego jak nowonarodzona. Jakbym wszystkie te emocje zostawiła w wodzie, w której jeszcze przed chwilą słyszałam tylko: „raz, dwa, trzy, wdech”.



Oddycham.

Kładę się wieczorem do snu. Rozmyślam na temat wszystkiego, co zdarzyło się dzisiejszego dnia. Spokojnie nabieram powietrze, planuję kolejny dzień. Dziękuję za to, co mnie do tej pory spotkało.


Oddycham.

Żyję. Bóg jeden wie, jak wiele przede mną i co mam jeszcze w życiu do zrobienia, ale dziękuję Mu za tę możliwość. Dziękuję za każdy oddech, jaki biorę. Żyje mi się cudownie.
Podziwiam zapach kwitnących kwiatów, dźwięk szumiących liści drzew, kołysanych lekkim powiewem wiatru. Staram się doceniać każdy oddech drogich mi osób. Dopóki sama oddycham.

Magda

22 komentarze:

  1. Po przeczytaniu postu kompletnie nie wiem co mam napisać. Mam milion myśli w głowie, a jednocześnie wielką pustkę. W tej refleksji chyba pozostanę ...

    BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam wywołać taką reakcję :) czasami chwila refleksji jest bardzo potrzebna... zwłaszcza po "przebieganym" dniu :)

      Usuń
  2. A ja powiem, że bardzo fajnie piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam wstęp brzmi jak początek książki. Jestem zachwycona tekstem. Jeśli kiedyś zechcesz napisać książkę, będę wspierać i motywować. Emocje się wylewają. Wdzięczność ogromna. Widzę ją również na zdjęciach. Wspaniałe. Masz rację, nie wiadomo, ile jeszcze przed nami. Cieszę się, że oddycham. Cieszę się, że obok są bliscy. Uwielbiam Twoje posty. Tak ciężko było mi znaleźć taki blog, ale już mam to, czego szukałam. Dziękuję. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O książce nie myślę, choć może za kilka lat życie to zmieni. Ale dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny, pełen emocji post :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie napisane, wzbudza wiele emocji i skłania do wielu refleksji :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) cieszę się, że udało mi się wywołać taki klimat :)

      Usuń
  6. Bardzo mi się podoba twój post! Świetnie napisane, dużo emocji, a mało tekstu. Bardzo dobrze się to czyta a do tego piękne zdjęcia. Super post w super klimacie! :)
    www.divoces.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie, szczerze i z emocjami; lubię tak :) anikapietruszko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że Twoje teksty wywołują naprawdę wiele emocji. Piszesz tak, aby ludzie poddali się refleksji. A to dobrze. Bo potrzebujemy takiej ciszy i skupienia. Pochłonąć tekst i zastanowić się nad nim. Sztuką jest takie coś napisać. A Tobie to wychodzi! :)
    W dodatku bardzo ładne i delikatne zdjęcia :)
    I masz rację. Nie ma sensu zastanawiać się nad teorią chaosu, nad problemami. Trzeba się cieszyć dobrymi chwilami. Cieszyć się na następny dzień. Cieszyć się z bliskich nam osób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Tak - cieszyć się, korzystać ze wszystkiego, co nas spotyka i dziękować. Dużo dziękować.

      Usuń
  9. Czytając mam wrażenie że siedzisz w mojej głowie. Spojrzałam że jesteśmy imienniczkami. Może dlatego! :-) zawsze byłam pozytywna Ale od jakiegoś czasu codziennie dziękuję za wszystko co dostaje od losu, szukam plusów we wszystkim. Kocham życie i widzę że Ty też. Ogromna piątka w Twoją stronę!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem niechcący można trafić na perełki. Trafiłam. Cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam odpoczywać nie myśląc o niczym innym tylko... oddychać i wsłuchiwać się w wydyszane powietrze

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo refleksyjny post, będę o nim długo myślała
    Zapraszam do siebie ;) http://kerolweber.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale fajnie piszesz! Tyle emocji w tym tekście, bardzo przyjemnie się go czyta. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, rewelacyjny i emocjonalny wpis.
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie
    ULCIIAKK ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Każdy z nich stanowi dla mnie promyk szczęścia. A jak wiadomo... szczęścia nigdy zbyt wiele :)