Dziękuję Ci 2017!

Dziękuję Ci 2017!

Dziękuję Ci za kochającą – jak co roku – rodzinę.

Za ich wsparcie, jakie otrzymuję każdego dnia, nawet wtedy, kiedy wydaje mi się, że sama dam sobie radę.

Dziękuję za akceptację, jaką dostaję i siłę do walki, którą mi przekazują.

Dziękuję za sukcesy na uczelni.

Za tegoroczne egzaminy, za naukę, którą dostałam.

Dziękuję za całą wiedzę, zarówno tę związaną z medycyną, jak i taką zwyczajną, życiową.

Dziękuję za wszystkie lekcje, które otrzymałam od przypadkowych ludzi na ulicy.

Dziękuję za każde spojrzenie pełne uśmiechu i wdzięczności.

Prawie straciłam głos i było mi z tym dobrze!

... czyli krótka historia o tym, jak drobne przeziębienie zaskoczyło nie tylko moją krtań, ale także podejście do życia.


Wszystko zaczęło się wieczorem, w poprzednią sobotę, a przynajmniej wtedy zauważyłam, że coś niedobrego dzieje się z moim gardłem. W zasadzie już wcześniej powinnam zwrócić uwagę na ostrzeżenia, które wysyłało moje przemęczone ciało, jak chociażby przespanie wszystkich budzików w sobotni poranek. To niestety mi się zdarza, ale właśnie tylko przy pogorszeniu stanu zdrowia. Tym razem jednak zignorowałam ostrzeżenie, choć na szczęście zbyt wiele złego z tego nie wynikło. Póki co.

źródło: pixabay.com

W każdym razie wróćmy do tematu. W niedzielę i poniedziałek prawie nie mówiłam, co w większości przypadków doprowadziłoby mnie do szału. Tym razem jednak było zupełnie inaczej.

Fotorelacja: Królewski Ogród Światła

Witajcie moi cudowni!


Skoro Święta Bożego Narodzenia już za tydzień, a atmosferę da się wyczuć już praktycznie wszędzie, postanowiłam wrzucić jej szczyptę także na bloga. Poza tym już naprawdę dawno nie wstawiałam fotorelacji, dlatego dzisiaj koniecznie muszę nadrobić zaległości.


Królewski Ogród Światła mieści się przy pałacu w Wilanowie. Jest to wystawa w pałacowych ogrodach, w której małe lampeczki układają się w dziesiątki ciekawych kształtów i ozdób. W ogrodzie możemy znaleźć pięknie przyozdobione altanki, ale także "świetliste rzeźby", stworzone specjalnie na tę wystawę.


Na fasadzie pałacu wyświetlane są także świetlne mappingi - trójwymiarowe pokazy, złożone ze świateł, dźwięków i obrazu. Mówiąc prościej: coś cudownego!

Zapraszam Was na krótką wycieczkę po iście Królewskim Ogrodzie Światła!

Jeśli coś robisz - rób to całym sercem.

Multitasking jest przereklamowany i mówię to ja, jeszcze nie tak dawno ogromna fanka wielozadaniowości. Ostatnio miałam wiele sytuacji, w których życie pokazało mi, w jak wielkim błędzie byłam. Nie zrozumcie mnie źle: nie uważam, że nie da się robić kilku rzeczy jednocześnie. Jak najbardziej, da się. Ale zupełnie nam się to nie opłaca.


Dotychczas uważałam, że my kobiety mamy się czym pochwalić, bo – w przeciwieństwie do mężczyzn - potrafimy się skupić na wielu rzeczach jednocześnie. Guzik prawda, że tak delikatnie powiem. Zbyt dumna, by przyznać się do niedoskonałości tego systemu, brnęłam stosując multitasking podczas wykonywania większości codziennych czynności. I zaczęło się to na mnie odbijać zupełnie inaczej, niż mogłabym się tego spodziewać.

Miałam pokochać jesień... i wyszło jak zwykle.

Odkąd pamiętam nie lubiłam jesieni...


Tak, powtarzam się. Już kiedyś mogliście to przeczytać, prawda? Mam na myśli początek jesieni, kiedy w tym poście opisałam Wam moje plany na oczarowanie się tą kolorową porą roku. Co z tego wyszło? Planowałam napisać to za jakieś pół miesiąca, ale skoro śnieg - resztki bo resztki, ale dla mnie nadal jest to śnieg - leży na chodniku już czwarty dzień z rzędu, to najwyższy czas pożegnać jesień. Nareszcie!


Chciałam się oczarować, a nie rozczarować.


Po wakacjach wróciłam na studia i pochłonęły one znaczną większość mojej jesieni. I zaczęłam się zastanawiać co mogę zrobić, aby mimo wszystko zachwycić się tą porą roku i polubić ją, mimo ochłodzenia, brzydkiej pogody i przygnębiającej atmosfery. Chciałam cieszyć się życiem. Łatwo powiedzieć, prawda?