Mój smak zimy - gorąca czekolada z piankami

Na ten wyjątkowy dzień czekałam od wakacji. Już wtedy zaplanowałam dokładnie wszystkie czynności tego wieczora, wyobraziłam sobie okoliczności, towarzyszące mi uczucia i ten wspaniały smak… nie znałam tylko daty.

Wiedziałam, że TEN dzień nastąpi, bo gorąca czekolada z piankami chodziła za mną od ponad pół roku, ale bardzo chciałam, aby był wyjątkowy. Tak bardzo wyczekiwanego deseru nie mogłabym przyrządzić w zwykły letni czy jesienny dzień.


Postawiłam sobie kilka warunków.


Po pierwsze musi to być zimny, zimowy wieczór. Najlepiej taki, żeby wszystko w okolicy było pokryte śniegiem, a termometr był zbyt leniwy, aby wskoczyć powyżej kreski „-15”… Przy obecnej zmianie klimatu zaczęłam się jednak obawiać, że ten dzień nigdy nie nastąpi, dlatego wczorajszy wieczór okazał się zupełności wystarczający. Śnieg był, zimno było, ale zamarzać nie musiałam. 

Po drugie okoliczności. Czekolada miała być wisienką na torcie do wieczoru spędzonego z M. przy filmie, pod moim ulubionym miękkim kocem. Nie przewidziałam tylko, że siedzenie pod kocem będzie jednym ze sposobów na walkę z przeziębieniem, które znowu mnie dopadło. No ale nic, zakupy zrobione, wieczór zaplanowany, a ciało nastawione na dużą dawkę cukru i… mleka. No i kolejny zgrzyt, bo od jakiegoś czasu mój organizm źle reaguje na mleko.

Postanowiłam się nie zrażać.


Jak nie teraz, to nigdy. Mimo przeciwności – dobra, nie oszukujmy się, takie problemy to nie problemy, chciałabym mieć zawsze tylko takie trudności☺– wzięłam się o działania. Czekolada wyszła dokładnie taka, jak ją sobie wyobrażałam. Bardzo słodka, gorąca i – przynajmniej według mnie - mocno rozgrzewająca. Jeśli macie ochotę na podobny deser zaraz podrzucę Wam przepis: 


Składniki (na dwa duże kubki czekolady):


- 2/3 tabliczki gorzkiej czekolady
- szczypta soli
- 1/4 szklanki cukru
- 1/2 płaskiej łyżeczki cynamonu
- 2 szklanki mleka
- pianki

W przepisie był jeszcze dodatek sproszkowanej chili, ale tym razem odpuściłam, choć oczywiście Wy możecie ją dorzucić.

Sposób przygotowania:


W garnku zagotować mleko z cukrem, dodać szczyptę soli, cynamon i dorzucić czekoladę połamaną na tafelki. Zawartość garnka wymieszać do rozpuszczenia czekolady. Ja zagotowałam wszystko jeszcze raz i zatrzymałam na chwilę „na wolnym ogniu”, aby mieć pewność, że czekolada będzie naprawdę gorąca.

Żeby nie było zbyt idealnie…

część napoju po prostu mi uciekła. Wzięłam zbyt mały garnek i przy gotowaniu czekolada bardzo szybko wykipiała. Jak się później okazało, została idealna porcja na dwa pełne kubki, czyli tyle, ile de facto miało powstać od początku. Choć wolałabym tę czekoladę wypić, niż zbierać z kuchenki. Ale nie będę tego ukrywać – też jestem tylko człowiekiem.

Czekoladę przelewamy do kubków, możemy ją jeszcze lekko spienić. Na wierzchu układamy pianki, które po kilku chwilach zaczynają się rozpuszczać. M. dodał jeszcze rurkę z czekoladą, choć chyba i bez tego deser byłby idealny.


Bo taki był.


To definitywnie mój smak tej zimy.
A Wy wolicie zimą rozgrzewać się „na słodko”, czy może zimą wolicie smaki ostre, imbir, a może na przykład kwaśne jedzenie? Koniecznie napiszcie w komentarzu, co najchętniej jecie / pijecie w zimne zimowe wieczory.

Pozdrawiam Was cieplutko!

Magda 

38 komentarzy:

  1. Ależ mi smaka narobiłaś!!! Aż ślinka pociekła! Jak możesz! :-) Nigdy czegoś takiego nie próbowałem,ale wierzę na słowo,że jest super i czekam na zaproszenie :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest super i nie jest aż tak trudna do zrobienia ;)
      Wystarczy przejść się do sklepu po pianki... większość składników powinna być w domu :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Czekolada z piankami? Oj kochana, kusisz, kusisz! <3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że nie było tak łatwo z przygotowaniem tej czekolady :) no ale trud jak widać się opłacił, ile bym teraz dała za taką czekoladę z piankami :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak źle nie było tym bardziej, że gotowanie (wszystkiego) sprawia mi ogromną frajdę :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Cudownie tak czasem na coś czekać:), a potem to dostać;) Polecam chili do czekolady. Tylko odrobinę, nie myśl stereotypami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o stereotypy, po prostu się boję :D
      Ale ok, skoro tak mówisz, to kiedyś spróbuję ;)
      Wszystkiego cudownego!

      Usuń
  5. A wiesz, że nigdy nie piłam czekolady z pianki? Nawet sobie nie przygotowywałam nigdy czekolady sama. Ale skusiłaś mnie strasznie i chyba zamiast kakao to będzie właśnie czekolada.

    OdpowiedzUsuń
  6. Narobiłaś mi mega ochoty. Kocham czekoladę w każdej postaci ;D
    Myślę, że gdy tylko mężuś wróci z trasy zrobię nam takie cudo <3

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twoje podejście do życia. Cieszysz się gorącą czekoladą, opisujesz to, jak prawdziwe cudo. Zachwycający post. Tak powinno być, powinniśmy doceniać te małe cudeńka, bo w rzeczywistości są tymi wielkimi. :) Piję taką czekoladę i to uwielbiam. Zresztą ja kocham czekoladę. :D Cieszę się, że spędziłaś tak wspaniały wieczór ze swoim M. :) Cieszę się, że napisałaś ten post. <3 Jednak...co z tym zdrowiem. :((( Głupie bakterie...WON od Magdy!!! Zdrówka kochana. Jesteś niesamowita. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to było cudo! :) Czekałam na nią tak długo, że nie mogło być inaczej... Moja rodzina słuchała o niej od wakacji, a mojej siostrze obiecałam, że kiedy w końcu ją zrobię z pewnością zasłuży na osobnego posta! :) I doczekała się :)
      Dziękuję Ci Aguś za te wszystkie ciepłe słowa! Mam nadzieję, że u Ciebie z tygodnia na tydzień jest teraz już tylko lepiej!
      Wszystkiego cudownego kochana!

      Usuń
  8. Aż się chce spróbować zrobić. Ja osobiście mam herbatę z cytryną i sokiem malinowym. taki prosty a smaczny napój.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie dzisiaj nabrałam ochoty na gorącą czekoladę, pewnie przez te filmiki z przepisami na nią :P. Kupiłam już pianki, więc jutro na nocowanie z kuzynką będzie idealna ;). Też lubię tak czasem czekać na coś, żeby wszystko było perfekcyjnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. narobiłaś mi smaku na tę gorącą czekoladę :)
    zgadzam się w 100% że to musi być naprawdę wyjątkowy wieczór by sięgnąć po taką osłodę :)
    pozdrawiam cieplutko! <3

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowy, bo długo wyczekiwany :)
      Choć oczywiście mogłabym robić taką czekoladę częściej, ale wtedy na pewno nie będzie już aż tak niesamowicie smakować ;)
      Wszystkiego cudownego!

      Usuń
  11. Nigdy jeszcze nie jadłam takiej czekolady z piankami ale muszę przyznac że wyglada to smakowicie ! ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda pysznie... Muszę taką wypić! ♥
    Zapraszam do siebie :) https://www.ladartystyczny.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. zapisuję przepis!
    w tym tygodniu zrobię to cudo. ;)

    Pozdrawiam
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie! Teraz będę myśleć o takich smakołykach, a tu 8 godzin pracy przede mną :) Pychotka :) Dziś wieczorem też zrobię taki deserek :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto mieć coś fajnego w planach na wieczór, wtedy cały dzień jest przyjemniejszy, bo wiesz, że na coś czekasz :)
      Wszystkiego cudownego! :)

      Usuń
  15. Dla mnie smak zimy to pierniczki z choinki i herbata z miodem i cytrynką :) Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. ALe narbilas mi ochoty musze sprobowac:)

    Buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  17. Postawiłabym jednak na dodatek chilli niż cynamonu, bo za tym drugim po prostu nie przepadam. Niezależnie od pory roku zawsze mam ochotę na chipsy. Mogę nie jeść czekolady, ciasteczek i innych słodkości, ale na chipsom nigdy nie odmówię :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku, ja uwielbiam gorącą czekoladę ❤ i do tego jesccze pudełko lodów waniliowych, mmm❤
    Pozdrawiam cieplutko
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze to nigdy nie piłam takiego czegoś, muszę wypróbować w końcu :D
    Zapraszam do mnie, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyglądają przepysznie, narobiłaś mi smaka
    Pozdrawiam, Madda

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda przepysznie! Narobiłaś mi ochoty na taki napój ^^ Bardzo często piję coś podobnego, w zasadzie jak tylko mam czas by to przyrządzić :) Najczęściej kupuję gotową czekoladę w proszku, zalewam mlekiem i wypijam, ale robię sobie inkę, zalewam pół wodą pół mlekiem i posypuję cynamonem :) moje ulubione zimowe napoje :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ooo, coś cudownego! Szczególnie na zimowe wieczory! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapisuję przepis! Jak już kiedyś w końcu zachce mi się słodkiego, to ją zrobię na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie smak zimy to herbata. Po prostu, gdy robi sie zimno mam na nią ochotę. Jak jest osłodzoną malinami, czy konfiturą z dzikiej róży to ja jestem w niebie. 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie herbaty też pijam, ale w moim wypadku jest ich tak wiele, zwłaszcza zimą, że stały się zupełną normą, wręcz często odstawiam je na dalszy plan... a przecież też mogłabym je bardziej doceniać!
      Wszystkiego cudownego!

      Usuń
  25. Wygląda to obłędnie! Chętnie napiłabym się takiej prawdziwej i pysznej czekolady. Pianki kusząco się w niej zatopiły. Niestety ja też ostatnio zauważyłam, że źle reaguję na mleko i staram się trzymać od niego z daleka :(
    No, ale w chłodny wieczór, pod kocykiem aż żal czegoś takiego nie spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój żołądek przegrał tym razem z moim sercem, które zdecydowanie postawiło na wypicie tej czekolady. I nawet nie było aż tak tragicznie, jak się obawiałam. Cieszę się, że zaryzykowałam ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Każdy z nich to dla mnie promyk szczęścia. A jak wiadomo... szczęścia nigdy zbyt wiele :)

Blogosfera to nie tylko pisanie, ale także czytanie blogów, dlatego jeśli skomentowałaś/eś mój wpis postaram się zajrzeć także do Ciebie. Nie musisz wstawiać linków w komentarzu :)