Pamiętaj: możesz wszystko!

Witajcie moi cudowni!


Tak dawno mnie tu nie było, zarówno w nowych wpisach, jak i po prostu na blogu, że już prawie zapomniałam jak to się robiło… Jakie to uczucie do Was znowu pisać? Pierwsze dwa zdania były dziwne, teraz już znowu jest dobrze. Bardzo dobrze.

źródło: pixabay.com

Przez ten czas działo się bardzo wiele, ale jednocześnie tak naprawdę bardzo niewiele, jak na tyle tygodni. Zdecydowaną większość czasu zajmowały mi studia, w których raz układało się lepiej, raz gorzej. Niestety okres przedsesyjny i sama sesja to dla mnie zawsze długa droga pod górę. Musiałam zebrać wszystkie siły, dodatkowe wsparcie, zaopatrzyć się w cierpliwość i odrzucić wszystko, co utrudniało wspinaczkę, ale ostatecznie udało się dotrzeć na szczyt. I wiecie co… tu jest naprawdę pięknie!

Po co Wam to wszystko piszę?


Długi czas zastanawiałam się, o czym powinnam pisać po tak długiej nieobecności. W końcu postanowiłam, że po prostu siądę i zacznę stukać w klawiaturę, opowiem Wam o tym, co leży mi na sercu i będzie – mam nadzieję – dobrze. Bo od tego jest ten blog, żebym dzieliła się z Wami kawałeczkami mojego serca. Spokojnie, jest duże, szybko się nie skończy ☺️ .